Zakaz handlu w niedziele wbrew argumentacji naszych ustawodawców nie daje ani ochrony ani żadnego wsparcia zatrudnionym w handlu. Odwrotnie, ustawa o zakazie handlu w niedziele przyniesie poważne skutki ekonomiczne  - w oczywisty sposób pozbawi wielu pracy i dochodów, również dochodów budżetu – pisze w komentarzu dla Północnej Izby Gospodarczej prof. Aneta Zelek, rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Binzesu.

Dość przypomnieć, że handel generuje ponad 18 proc. PKB Polski, zatrudnia blisko 2,5 mln osób i jest bardzo cennym sektorem gospodarki. Placówki handlowe w ostatnich latach rozwijają się bardzo dynamicznie, dzięki czemu zwiększają zatrudnienie i są to zwykle bardzo stabilne miejsca pracy, bo handel jako taki charakteryzuje wyjątkowa odporność na bankructwa. Niestety zakaz handlu w niedziele oznacza spadek obrotów tego sektora o ok. 10-15 proc. Trzeba przypomnieć, że w Polsce obowiązuje już od 2007 roku ustawa o zakazie handlu w dni świąteczne. Akt ten dotyczy 13 dni w roku, i – jak wynika ze statystyk - pozbawił handel od 3,5 do 5 proc. rocznych obrotów. Warto pamiętać, że właśnie w dni weekendowe handel odnotowuje największe obroty. W sklepach oferujących dobra trwałego użytku, sobotnio-niedzielny obrót stanowi blisko ¼ tygodniowych obrotów.  Mniejsze obroty to również mniejsze podatki. Rząd zdaje się ignorować ten skutek…, a może wierzy we własną propagandę o „znakomitej kondycji polskiego budżetu”

Zamknięte sklepy w niedziele to oczywista i pewna redukcja zatrudnienia w handlu. Szacuje się, że pracę stracić może nawet 200 tys. osób, głównie ludzi o niewielkiej adaptatywności do pracy w innych zawodach, wśród nich także dorabiający w weekendy emeryci, studenci, itp.

Nie sposób nie wspomnieć o innym, pozaekonomicznym kontekście ustawy o zakazie handlu w niedziele. Jako obywatel lękam się władzy, która zakazuje. Boję się polityków, którzy chcą swoimi decyzjami układać grafik moich zajęć i dyktować mi styl życia. Straszy mnie wizja decydentów, którzy chcą ustawowo chwalić dzień święty… Drżę, bo odbieram te regulacje jako zamach na naszą obywatelską wolność.

Pozostaję w głębokim szacunku dla wszystkich pracujących w handlu (również w niedziele). Taki sam szacunek należy się innym służbom pracującym w trybie ciągłym. Ślę zatem pozdrowienia lekarzom, policjantom, strażakom, obsłudze transportu, energetyki, itp.  Aż strach pomyśleć co będzie gdy władza zechce zadbać również w Wasze dni wolne od pracy!

Choć nie mam przekonania, że węgierska polityka Orbana - na której tak często wzoruje się w Polsce władza - jest godna rekomendacji, to jednak tym razem polecam rządzącym lekcję z doświadczeń węgierskich. Tam po roku obowiązywania zakazu handlu w niedzielę, parlament wycofał ustawę i więcej do tej szkodliwej koncepcji nie powraca.

ceopunkt30102017

fundusz16112017

1.2.1 PKO LS LOGO RGB