Małgorzata Krawczak to obecnie jeden z najpopularniejszych szczecińskich coachów. Na co dzień, jako certyfikowany trener metody  Points of You®, zarówno na sesjach indywidualnych, jak i warsztatach grupowych pracuje w oparciu o metaforę, wizualizację i obraz, co bardzo poszerza perspektywę patrzenia na ludzi, sprawy i otoczenie i bardzo kreatywnie wpływa sposób postrzegania istoty spraw. Małgorzata Krawczak jest przedsiębiorcą zrzeszonym w Północnej Izbie Gospodarczej.

 

 Od jesieni Małgorzata Krawczak raz w miesiącu będzie spotykać się z mieszkańcami miasta podczas otwartych spotkań w Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia. Każde spotkanie będzie mieć inny temat, ale regularne przychodzenie spowoduje, że spojrzymy kompleksowo na nasz samych, nasze reakcje wobec ludzi i sytuacji, które nas spotykają. – Chciałabym, żeby te spotkania skłoniły naszych gości do refleksji i do zmian na lepsze. To nie będą spotkania motywacyjne tylko inspirujące i na pewno skłaniające do głębokiego spojrzenia w głąb siebie i do odpowiedzi na kilka istotnych pytań – zapowiada. Pierwsze spotkanie już 11 września w Starej Rzeźni o godzinie 18.00. Wstęp wolny.

„Życiem pisane…” – temat pierwszy „Mój wewnętrzny świat” – rozmawiamy dzisiaj o spotkaniu w Starej Rzeźni, na które Pani zaprasza. Czy to kontynuacja spotkań, które zostały zainaugurowane przed wakacjami i cieszyły się dużym zainteresowaniem?

Ludzie wykazali się na poprzednich spotkaniach dużym zainteresowaniem i zaangażowaniem, stąd pewnie zaproszenie od Starej Rzeźni i kontynuacja spotkań, która jest przewidziana do końca roku. Co dalej, zobaczymy. Takie inicjatywy są bardzo potrzebne, by ludzie dali sobie przestrzeń dla chwilowego odpoczynku od goniącej rzeczywistości i by skłonili się do refleksji, jeżeli zapomnę o sobie, to dla kogo będę autorytetem? Pragnę skłonić ludzi do myślenia o relacjach między sobą, o pracy, o życiu osobistym w kontekście zadowolonego człowieka, a nie kogoś, kto musi przeżyć jakoś swoje życie, skoro się urodził. Nauczono nas być nieszczęśliwymi na wiele sposobów, co zabrało nam świadomość tego, kim jesteśmy. Współczesny świat potrzebuje ludzi szczęśliwych, czyli ludzi świadomych tego, kim są i jakim dysponują potencjałem. Mówię dużo o mechanizmach drzemiących w człowieku, dzielę się swoimi doświadczeniami, ale i zachęcam obecnych na miejscu gości, by sami odważyli się mówić dlaczego przyszli na spotkanie, by dzielili się swoimi emocjami. Wtedy takie spotkania mają sens i mam wrażenie, że wszyscy wynosimy z nich najwięcej dla siebie. Dla mnie wartością takich spotkań jest fakt, że kiedy mówię, jestem nauczycielem, lecz kiedy słucham, jestem uczniem tych, którzy dzielą się swoją opowieścią. To na pewno nie jest typowy wykład ani prelekcja.

Czy spotkania obalają pewne stereotypy na temat coachingu?

Dokładnie tak. Słowo coaching ma na sobie bagaż bardzo pejoratywnych definicji i my coachowie często musimy tłumaczyć ludziom, czym tak naprawdę się zajmujemy, a nasza praca w dużej mierze polega po prostu na pomaganiu innym w odnajdywaniu siebie w sobie, zamiast przeglądaniu się w opiniach innych. Chcę pokazać, że to nie jest zabawa zarezerwowana dla elit, a forma pracy nad odkrywaniem niezauważonego potencjału. Warsztaty w Starej Rzeźni to dużo pytań, praca nad sobą, pokazanie ludziom, czego potrzebują, by lepiej zrozumieć siebie i swoje zachowania. Zachęcam do weryfikacji swojej dotychczasowej opinii na temat coachingu z tym, co będzie się działo w Starej Rzeźni. Oczywiście ja pokażę swój styl coachingowy, czyli storytelling coaching. Moją intencją jest pokazanie coachingu jako narzędzia do otwierania ludzi na życie, do wychodzenia poza stare, utarte i niepraktyczne schematy i do radzenia sobie  z ograniczającymi przekonaniami.

Jakie emocje chciałaby Pani wzbudzić wykładem? Skąd temat pierwszego spotkania po wakacyjnej przerwie?

Chciałabym wzbudzić te emocje, które są kołem napędowym zmiany. O tym, jakie to emocje, opowiem przy kolejnym spotkaniu. Przede wszystkim chciałabym pokazać, że poczucie własnej wartości to nasze i tylko nasze zdanie na nasz własny temat zależy tylko od nas samych. Postawa i nastawienie wobec życia to podstawowa droga do sukcesu, ale i do budowania naszego wizerunku w oczach innych. Moje warsztaty będą polegały na dzieleniu się wiedzą, która wprowadzi swoistą rewolucję w myśleniu. Chciałabym, żeby nasi goście odważyli się być sobą i być autentycznym w tym, kim są i czym się zajmują. Człowiek ma prawo do posiadania zarówno silnych, jak i tych słabszych stron. Ma też prawo pracować nad każdym aspektem siebie, by podnieść poczucie własnej wartości.

Temat jest skomplikowany, ale jestem pewien, że z mównicy w Sali Iluzjon padną słowa, które długo będą brzmieć w głowach naszych gości i będą skłaniać do pozytywnych zmian. Czy coaching ma zastosowanie praktyczne w naszym życiu? To bardziej tematy przydane nam w życiu prywatnym czy może w życiu zawodowym?

To bardzo uniwersalne narzędzia, które są przydatne w tych sektorach, w których uznamy, że odczuwamy braki. Budowanie relacji zarówno w pracy, w życiu prywatnym czy w sytuacjach przyjacielskich ma wielkie znaczenie. Lepsze rozumienie siebie automatycznie powoduje, że lepiej rozumiemy innych ludzi. Spotkania będą co najmniej trzy. Każdy temat jest odrębnym zagadnieniem, chciałabym, żeby każdy wykład był cegiełką, która stanie się budulcem wspaniałych osobowości i mądrych historii.

Poprzednie spotkania w Starej Rzeźni gromadziły kilkadziesiąt osób. Czy będzie okazja do interakcji albo do zadawania własnych pytań?

Oczywiście. Jak już mówiłam każdy uczestnik jest jednocześnie twórcą tego wydarzenia. Poza tym nie wyobrażam sobie, żeby tylko stać i mówić, będzie interakcja i możliwość dyskusji. Ostatnio spędziłam jeszcze godzinę po wykładzie na wspaniałych rozmowach. Myślę, że teraz będzie tak samo. Serdecznie wszystkich zapraszam!

Rozmawiał – Michał Kaczmarek

banerek