fbpx

 

webinar 1100x250

 

W grudniu odbyło się już drugie, organizowane wspólnie, organizowane przez Klaster Zarządzania Procesowego i  Klub Dyrektorów Finansowych Dialog, spotkanie w ramach programu Digital Finance Excellence. To wszystko zawdzięczamy pani Iwonie Bartczak i Bartoszowi Radziszewskiemu z KDF Dialog.

Powrócił temat szybkiego przyrostu biznesu, który stawia nowe wymagania dla funkcji finansowej. Po pierwsze, musi obsłużyć znacznie więcej transakcji i powiązanych z nimi zadań tym samym zespołem; po drugie, musi dostarczać szybciej i więcej informacji biznesowi, aby ten mógł trafnie odpowiadać na zapytania klientów, np. o czas dostarczenia towaru czy kalkulować ceny, po trzecie, większa skala działania oznacza też większe ryzyko błędów, a więc i strat lub kar z tego tytułu.

Dyrektorzy uczestniczący w spotkaniu nie mieli wątpliwości, że usprawnienie procesów, a w szczególności ich automatyzacja jest najlepszym sposobem uporania się z tym wyzwaniem. Być może fakt, że większość dyrektorów była z firm produkcyjnych miał tu znaczenie. Już na wcześniejszych spotkaniach zauważyliśmy, że w firmach produkcyjnych myślenie procesowe jest na dużo, ale to dużo wyższym poziomie niż w usługowych – niestety, ze stratą dla tych ostatnich.

Jak procesy i automatyzacja to wiadomo, że nieuchronnie rozmowa zejdzie na informatykę i tak się rzeczywiście stało. Firmy IT, które wdrożyły nam systemy ERP na ogół nie umieją odpowiedzieć na pytania dotyczące logiki, która jest zaszyta w obsłudze jakiegoś procesu czy w jakiejś kalkulacji. Są w nich specjaliści od poszczególnych modułów, ale nie od procesów. Dopóki nie trzeba dokładnie przeanalizować procesu, aby odpowiadał dynamice firmy, jest to wystarczające, ale wtedy gdy sam przebieg procesu, jego jakość, jest źródłem wartości dodanej w firmie, wiedza dostawców i specjalistów IT jest zbyt mała, aby nam pomogli.

Im bardziej firma chce być elastyczna, szybka, efektywna, tym więcej ma dylematów dotyczących informatyki. ERP nie zapewnia elastyczności, uzyskuje się ją innymi dedykowanymi systemami. Integracja tych systemów, co prawda pożądana, jest jednak i niezwykle kosztowna, i męcząca, i destabilizująca pracę. Cokolwiek zmienia się w jednym z systemów, lub w procesie, lub w regulacji, na nowo trzeba tę integrację przeprowadzać. Ostatecznie, pracownicy i firmy się zniechęcają do tego, i posiłkują się excelem oraz samemu robiąc za „interface białkowy” między systemami.

Roboty software’owe wydają się tutaj lekarstwem na to zło „Robot software’owy RPA jest programem, który nie ingeruje w żaden system IT, łącząc je. Jest oczami i palcami człowieka, loguje się do systemów jako ich użytkownik i robi to, co robiłby człowiek wykonując dane zadanie, tylko szybciej i bezbłędnie” . Takiego robota nie kupuje się jako gotowego produktu, pracownik czy developer sam przygotowuje jego scenariusz. Nie potrzeba do tego wykształcenia informatycznego, a jedynie przeszkolenie w RPA.

Generalna wskazówka jest następująca: Integrujemy systemy w tradycyjny sposób, jeśli obsługują proces masowy, stabilny, niezmienny. Jeśli proces jest masowy, stabilny, ale często występują w nim zmiany, to integrujemy je za pomocą robota. Jeśli w procesie jest dużo wyjątków, powyżej 30%, to nie nadaje się do integracji z wykorzystaniem robotów. Prawdopodobnie trzeba przebudować proces.

Robotyzacji sprzyja zmiana mentalności i podejścia do jakości, która już nie poszukuje i nie wymaga idealnego produktu i jego wdrożenia rozwiązującego wszystkie problemy z opcją ciągłego doskonalenia, ale zapotrzebowanie na szybko adoptowalne do zmieniających się i indywidualnych różnorodnych wymagań i potrzeb klientów wewnętrznych i zewnętrznych rozwiązania. Będzie to realizowane poprzez dobór optymalnego i wystarczająco dobrego rozwiązania.” – podsumował nasze spotkanie Bartosz Radziszewski.

Następne spotkanie z tego cyklu, odbędzie się pod koniec lutego 2019r. Już teraz na nie serdecznie zapraszamy, a szczegółowe informacje, przekażemy niebawem.

ciekawi

konsultacjelean27042018

pfp27042018a