fbpx

IZBOWY WYJAZD DO NEAPOLU

 

karma3

 

Pewne myśli wolimy odsuwać jak najdalej od siebie. Dywagacje o śmierci i o tym co stanie się z naszą rodziną i naszym majątkiem gdy nie będzie nas na świecie nigdy nie nastrajają pozytywnie. Każdy odpowiedzialny człowiek powinien jednak zmierzyć się z tym tematem i w odpowiednim czasie zadbać o bezpieczeństwo dorobku swojego życia. Dlaczego sukcesja jest ważna? Bez niej wszystko, co wypracowaliśmy przez lata może przepaść w bardzo krótkim czasie. By poprawić świadomość przedsiębiorców przy Północnej Izbie Gospodarczej powołano Sekcję ds. Sukcesji. W planach grupy jest organizowanie otwartych spotkań i konsultacji. Wszystko po to by popularyzować wiedzę o sukcesji.

Strach silniejszy niż poczucie odpowiedzialności

Problem sukcesji jest znany przedsiębiorcom Północnej Izby Gospodarczej dzięki aktywności Marii Olszewskiej i Adama Stadnika. Nie da się jednak ukryć, że zagadnienie to wymaga ciągłego informowania i przypominania o tym, jak ważna jest to część naszej działalności. Nasi specjaliści jak z rękawa sypią przykładami, kiedy to brak odpowiedni uregulować doprowadzał do wielkich biznesowych i rodzinnych tragedii. – Chodzi o to, że wszystko co się dzieje na naszych oczach, brak konkretnych uregulowań dotyczących sukcesji, powoduje, że zagrożone jest istnienie setek firm w naszym regionie. Wiele osób nie zdaje sobie sprawę jaka jest skala tego problemu i nadal przesuwa pewne decyzje w czasie. Rozumiemy to, bo przecież nikt nie chce mówić i myśleć o swojej śmierci. Chcemy jednak by był to pewien element odpowiedzialności przedsiębiorcy, co stanie się z jego majątkiem gdy jego już nie będzie – mówi Maria Olszewska, specjalista ds. sukcesji. – Temat jest w Polsce nowy. Uczymy przedsiębiorców. Jest coraz więcej smutnych przykładów gdy firmy zamykają się albo ich istnienie jest zagrożone przez brak zapisów dotyczących sukcesji. Prawda jest taka, że z ilości klientów wynika, że około 70% nie ma uregulowanych zapisów  sukcesji. Nikt nie policzył także kosztów dla rodziny i dla gospodarki tego, że wiele firm kończy swoją działalność mimo, że prosperowały dobrze – dodaje Marcin Kubica, prawnik z kancelarii Andrzej Łebek i Wspólnicy.

Nasi specjaliści mówią uczciwie, że wielu przedsiębiorców ignoruje temat na zasadzie „Jakoś to będzie” lub ugruntowują się w przekonaniu, że firmę przejmie córka, żona, syn lub inny członek rodziny. Zanim jednak zapisy testamentowe się uprawomocnią, z momentem śmierci pracodawcy firma przestaje istnieć. Brak ciągłości wielokrotnie doprowadził do upadku firm, utraty klientów, rozproszenia się majątków. Sukcesja jest wiec tutaj aktem odpowiedzialności, którego nie warto się bać.

Uporządkowanie testamentowego nieporządku

Wicepremier Mateusz Morawiecki w swoim planie przewidział zajęcie się tematem sukcesji. Zanim to jednak nastąpi Pan Adam Stadnik oraz zaangażowani aktywiści przedłożyli Ministerstwu Finansów swoje propozycje dotyczące uregulować w temacie sukcesji. Jak mówią ważne jest by wprowadzić takie zapisy, które będą realnie chronić interesy przedsiębiorców i ich rodzin, puste hasła nie rozwiążą problemu i nie uporządkują testamentowego i spadkowego nieporządku. Jak mówi prawnik Marcin Kubica jest on odczuwalny szczególnie gdy osoby pretendujące do dziedziczenia majątku są małoletnie lub niespokrewnione z przekazującym spadek. – Jest wiele elementów przedsiębiorstwa, których nie da się odtworzyć z dnia na dzień. Problem dotyczy zarówno firm jednoosobowych jak i działalności, która podzielona jest między wspólników. Wtedy jednak sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana i przy braku uregulowań często by zaspokoić żądania jednej ze stron firmy są nawet sprzedawane – wyjaśnia Marcin Kubica. Im więcej potencjalnych spadkobierców w rodzinie, tym łatwiej o nieprozumienia i komplikacje przy podziale kompetencji i składników majątku. Może dochodzić do sytuacji gdy z trójki osób dziedziczących to jedna ma predyspozycje do kierowania przedsiębiorstwem, ale ostatecznie staje się udziałowcem mniejszościowym co utrudnia mu funkcjonowanie. Uregulowanie spraw sukcesji pozwoliłoby na uniknięcie nieporozumień i w efekcie finalnym do ciągłego działania firmy. 

Jeszcze inaczej wygląda sytuacja gdy firma jest zadłużona: - Nie zapomnę pewnej sytuacji. Spotkałam kobietę, mówiła mi, że mąż prowadził firmę budowlaną, dobrze sobie żyli, ale firma jak to często bywa w tej branży by realizować inwestycje miała kredyt. Mąż zginął w wypadku. Wierzyciele zajęli dom, samochód, spadek musiał zostać odrzucony. Gdyby ten mężczyzna pomyślał o sukcesji jego rodzina byłaby zabezpieczona. Ta kobieta była zrujnowana i musiała zaczynać życie od nowa – mówi Maria Olszewska.

Sekcja ds. sukcesji działa przy Izbie

Adam Stadnik, Maria Olszewska oraz Marcin Kubica, przy wsparciu zarządu Północnej Izby Gospodarczej powołali sekcję ds. sukcesji, która będzie aktywnie działać przy Izbie. Spotkania odbywać się mają regularnie raz w miesiącu, podobnie jak konsultacje dla przedsiębiorców. Jak wyjaśnia Maria Olszewska założenie jest takie by przynajmniej dwa razy w roku odbywały się szersze dyskusje na temat sukcesji z zaproszonymi gośćmi. Na stronie internetowej Północnej Izby Gospodarczej regularnie publikowane będą informacje dotyczące tego bardzo istotnego dla ludzi biznesu zagadnienia.