W 2016 roku pod względem liczby przedsiębiorstw per capita, z wynikiem 57,9 firm na tysiąc mieszkańców zachodniopomorskie znalazło się na wysokiej, trzeciej pozycji w rankingu województw, ustępując miejsca tylko mazowieckiemu (70,2) i wielkopolskiemu (59,1). Nawet jeśli część tych firm stanowią samozatrudnieni, wciąż jest to znakomity wynik, z którego jako mieszkańcy zachodniopomorskiego możemy czuć się zadowoleni.

Co więcej, pod względem liczby mikroprzedsiębiorstw jesteśmy zdecydowanie powyżej średniej krajowej. Nasz region to prawdziwe zagłębie mikroprzedsiębiorstw. Okazuje się, że skutecznie potrafimy zamieniać idee biznesowe w realne przedsięwzięcia gospodarcze. Przy czym nie są to inicjatywy nietrwałe. Pierwszy rok działalności przeżywają średnio dwie trzecie mikroprzedsiębiorstw, stopniowo zwiększa się też udział tych działających powyżej pięciu lat. Opierając się na powyższych informacjach można odnieść wrażenie, że przedsiębiorczość w zachodniopomorskim ma się bardzo dobrze. Jest to jednak tylko wycinek szerszego obrazu, skupiony wokół podmiotów o najmniejszej skali działalności. Odmiennie kształtuje się sytuacja w sektorze przedsiębiorstw średnich. W całej Polsce nie ma bowiem województwa, które wypadałoby słabiej pod względem liczby średnich przedsiębiorstw per capita niż zachodniopomorskie. Skąd ta rozbieżność? - Przyczyn zapewne jest tyle, ile przedsiębiorstw, jednak wspólnym mianownikiem dla większości przypadków jest brak strategicznego zarządzania i niestosowanie ładu korporacyjnego. Przy czym nie chodzi tu o tworzenie sformalizowanych, obszernych opracowań lub analiz, ale o usystematyzowane i przemyślane działania, oparte na sprawdzonych modelach. W mniejszych firmach najczęściej pokutuje imperatyw ręcznego sterowania przez właściciela i zarządzanie doraźne. Większość przedsiębiorców nie ma planu rozwoju biznesu, a swoje działania opiera na bieżącym administrowaniu firmą, w sposób scentralizowany. Zarządzający zajmują się każdym najdrobniejszym nawet detalem, przysłowiowe wybieranie koloru długopisów firmowych, kosztem czasu, jaki mogliby poświęcać na planowanie rozwoju, analizowanie rynku i wyprzedzanie działań konkurentów. W praktyce nie istnieją kierownicy średniego szczebla, bo i tak ostatecznie wszystkie decyzje podejmuje „prezes”.  Co więcej, z naszych dotychczasowych doświadczeń wynika, że niemal każdy zarządzający zapytany o planowany wzrost firmy, bez wahania wskazuje, w jakim tempie zamierza rozwijać swój biznes. Jednak zapytany o to, jakie konkretnie działania, pozwalające ten wzrost osiągnąć (wykraczające poza zakres zwykłego zarządzania), podjął lub zamierza podjąć, najczęściej ma trudność z udzieleniem odpowiedzi. Diagnoza jest prosta. Zarządzanie mikroprzedsiębiorstwem odbywa się dynamicznie i najczęściej w horyzoncie krótkoterminowym – mówi Tomasz Gabryel, Partner w agencji Zarzecki Lasota i wspólnicy.

Na podstawie powyższego, wyłania się obraz zachodniopomorskiego przedsiębiorcy, jako sprawnego, działającego szybko i skutecznie handlowca, jednak bez szerszej wizji rozwoju i umiejętności zarządzania w sposób usystematyzowany: - W zestawieniu z pozostałymi grupami większość mikroprzedsiębiorców skupia się wyłącznie na rynku krajowym. Rzadko eksportują – mimo bliskości Niemiec i Skandynawii udział sprzedaży eksportowej w przychodach jest najczęściej marginalny. Pokutuje przekonanie, że szeroko rozumiany ład korporacyjny i posiadanie strategii  to przeformalizowane fanaberie, potrzebne tylko dużym korporacjom. Skutek takiego podejścia dość dobrze ilustruje mapa ugiełdowienia Polski, na której w samym tylko województwie mazowieckim znaleźć można łącznie 343 spółki giełdowe (GPW i NewConnect), a w zachodniopomorskim skromne 11. Nazywając sprawy po imieniu, dla zachodniopomorskich przedsiębiorców kultura korporacyjna to wciąż zjawisko obce. Pomimo, że wzrost skali działalności do poziomu średniej firmy (i jego utrzymanie), bez podjętego wcześniej trudu wdrożenia kultury korporacyjnej  wydaje się praktycznie niemożliwy – dodaje Tomasz Gabryel.

Zarzecki, Lasota i Wspólnicy jest firmą świadczącą usługi w wysoko specjalistycznym segmencie management consulting. Posiadamy ponad 25-letnie doświadczenie z zakresu doradztwa strategicznego, finansów przedsiębiorstw, sporów korporacyjnych etc. Ponadto dostarczamy dedykowane rozwiązania IT z obszaru zarządzania finansami. Jesteśmy jedną z nielicznych polskich firm posiadających zespół wyspecjalizowany i doświadczony w krajowych i międzynarodowych sporach arbitrażowych. Dysponujemy unikatowym połączeniem wiedzy akademickiej wynikającej z prowadzenia czynnej działalności naukowej oraz pragmatyzmu i praktycznego doświadczenia biznesowego, zdobytego w toku realizacji ponad 500 komercyjnych projektów, w tym kilkudziesięciu z obszaru sporów korporacyjnych oraz szeroko rozumianych procesów upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Pracowaliśmy lub nadal pracujemy zarówno na rzecz polskich blue chipów, spółek niepublicznych, polskich i zagranicznych funduszy inwestycyjnych, jak i międzynarodowych spółek niepublicznych. - Naszą ofertę, szczególnie w obszarze usług rozwojowych i doradztwa strategicznego, kierujemy nie tylko do średnich czy dużych firm, ale przede wszystkim do mniejszych przedsiębiorców, poszukujących skutecznych rozwiązań wspierających wzrost. Aktualnie z usług Zarzecki, Lasota i Wspólnicy można skorzystać z dofinansowaniem do 80% za pośrednictwem Bazy Usług Rozwojowych. Po szczegółowe informacje dotyczące warunków dofinansowania zapraszamy do bezpośredniego kontaktu z naszą firmą, jak również z Północną Izbą Gospodarczą – mówi Tomasz Gabryel.

 

banerek